top of page

Zmęczeni tańcem.

  • bpeszkal
  • 23 sty
  • 3 minut(y) czytania




Wiele par zgłasza się na terapię z uczuciem bezradności i wyczerpania. Mimo starań, rozmów i dobrych intencji wciąż wracają te same kłótnie, napięcia i poczucie oddalenia. Nie działa mówienie o swoich emocjach i potrzebach. Nie pomagają logiczne argumenty. Partnerzy nadal nie potrafią się zrozumieć, usłyszeć ani poczuć naprawdę ważni dla drugiej osoby.

Terapia skoncentrowana na emocjach (EFT), stworzona przez Sue Johnson, wychodzi z założenia, że u podstaw wielu problemów w relacjach nie leży brak umiejętności rozmowy ani „złe charaktery”, ale utrata emocjonalnego bezpieczeństwa i kontaktu.


Bliskość jako potrzeba

Przez długi czas w kulturze dominowało przekonanie, że dojrzałość oznacza samowystarczalność, a proszenie o wsparcie, potrzebowanie drugiego człowieka czy lęk przed odrzuceniem są oznaką słabości. EFT proponuje zupełnie inną perspektywę.

Zgodnie z nią potrzeba bliskości i bezpiecznego przywiązania jest czymś fundamentalnym — obecnym przez całe życie, nie tylko w dzieciństwie. To właśnie pewność, że jest ktoś, na kim mogę polegać, pozwala regulować emocje, podejmować wyzwania i budować stabilne poczucie własnej wartości. To właśnie ta pewność pozwala parom pokonywać codzienne, „związkowe” trudności.


Taniec, który tańczy para

W terapii EFT konflikt nie jest traktowany jako problem sam w sobie. Jest rozumiany jako wołanie o kontakt lub wyraz lęku przed odrzuceniem. Pod złością, wycofaniem, krytyką czy milczeniem często kryją się trudne emocje: lęk przed utratą relacji, poczucie bycia nieważnym, bezradność.

Psychoterapeuta par nie szuka odpowiedzi na pytania „kto ma rację?” ani „kto jest winny?”, lecz pomaga parom (i rodzinom) zobaczyć powtarzalne wzorce reagowania, które są próbą ochrony siebie i zagrożonej więzi.

EFT pomaga parom zobaczyć kroki, które stawiają w tym powtarzalnym tańcu i co ważne – nauczyć się nowych.


Nowe kroki do nowej muzyki

EFT nie polega na uczeniu „lepszych” komunikatów ani na negocjowaniu zasad. Jej celem jest tworzenie przestrzeni, w której można doświadczyć emocjonalnej dostępności, responsywności i zaangażowania — trzech filarów bezpiecznej więzi.

W praktyce terapeuta pomaga najpierw jednej osobie zatrzymać się przy tym, co przeżywa — nie tylko na poziomie złości czy frustracji, ale głębiej. Potem podobnie pracuje z drugą stroną. Dzięki temu para zaczyna widzieć, że pod trudnymi emocjami często kryje się potrzeba bliskości, wsparcia i bycia ważnym.

Kolejnym krokiem jest zaproszenie do rozmowy, w której jedna osoba mówi do drugiej w nowy sposób — nie oskarżając, ale dzieląc się tym, co dzieje się w środku. Taka rozmowa bywa trudna, ale często staje się ważnym momentem zmiany.

W praktyce taka rozmowa może wyglądać tak:

Terapeuta: „Kiedy widzisz, że K. nie angażuje się w sprawy domowe, w środku pojawia się myśl, że nie jesteś dla niego ważna i że wasza rodzina nie ma dla niego znaczenia. Czujesz się wtedy samotna i niewidziana, a złość, którą widać na zewnątrz, jest reakcją na to poczucie niesprawiedliwości. Jest w tym też lęk, żeby nie powtórzyć znanego ci scenariusza — że wszystko zostanie na twoich barkach i znów zostaniesz z tym sama. Dlatego tak bardzo próbujesz go poruszyć i zaangażować; w gruncie rzeczy walczysz o siebie i o was. Ale im bardziej go naciskasz, tym bardziej on się oddala — a ty zostajesz sama z poczuciem, że znowu byłaś zbyt wybuchowa. A przecież pod tą złością jest strach, że bez jego zaangażowania wszystko się rozsypie. Zatrzymajmy się tu. Czy możesz mu opowiedzieć o tym, co jest pod twoją złością?”

Kiedy partnerzy zaczynają odsłaniać się przed sobą to tak, jakby uczyli się nowych tanecznych kroków. Pojawiająca się bliskość tworzy zupełnie nową muzykę.


Dlaczego EFT?

EFT-owe rozumienie relacji jest bardzo ludzkie i uniwersalne. Mówi o tym, jak bardzo potrzebujemy siebie nawzajem — i jak często nie umiemy o tym mówić wprost.

To podejście daje psychoterapeucie jasną mapę pracy z parami i pomaga przełożyć to, co często dzieje się „pod spodem”, na rozmowę, która ma szansę coś zmienić.

Właśnie w tym — w zdolności do odbudowy więzi — kryje się jeden z najważniejszych sekretów „zdrowych” relacji.


 
 
 

Komentarze


bottom of page